Rozwój harcerski z wiekiem

W naszym społeczeństwie utarł się wizerunek harcerzy jako „banda dzieciaków przebranych za idiotów na czele z idiotą przebranym za dziecko”. Jak wtajemniczeni wiedzą nie jest tak. Mianowicie harcerzami mogą być nie tylko dzieci. –Jasne – pomyślicie – Ale czy w wieku dwudziestu paru lat dalej będę z kolegami biegał po krzakach szukając ukrytych przez drużynowego skarbów? – Otóż nie. ZHP jako organizacja wychowawcza wbrew pozorom nie skupia się tylko na dzieciach do lat trzynastu. Wręcz przeciwnie.

Do szesnastego roku życia kształci się drużyny i zastępy, rozwijając wiedzę i umiejętności ogólne wszystkich harcerzy razem (rozwój osobisty przejawia się w zdobywaniu stopni i sprawności harcerskich, jednak są one tylko dodatkiem do całości). Po magicznej, udostępniającej nam oglądanie niektórych filmów i picie lampki wina na święta (nigdy nie piłem nawet tyle. I nie polecam) „szesnastki” nasz tok rozwojowy zaczyna przybierać formę znacznie bardziej indywidualną. Brane do tej pory żywcem z książki ze stopniami Młodzik i Tropicielka zmieniają się w rozpisywane przez drużynowego i kandydata Odkrywcę i Samarytankę. W późniejszych latach, już w pobliżu dającej jeszcze więcej korzyści „osiemnastki” możemy zdawać Harcerza Orlego/Harcerkę Orlą oraz Harcerza/Harcerkę Rzeczypospolitej, które to stopnie są kreowane głównie by wspierać indywidualny rozwój harcerza biorąc pod uwagę jego słabe i mocne strony oraz nabyte już umiejętności.

Oczywiście stopnie harcerskie nie dają takiej frajdy i możliwości jak stopnie instruktorskie. Dostępy już od magicznej szesnastki Przewodnik (PWD) nie tylko kładzie nacisk na rozwój indywidualny, ale także wymusza na kandydatach znalezienie swojego miejsca w harcerskim świecie. I to nie na byle jakiej funkcji. Przewodnik musi być odpowiedzialny, inteligentny, charyzmatyczny, roztropny… Prawie jak biskup, tylko nikt nie wspomina o męstwie. Bo wstrzemięźliwość jest zawarta w prawie harcerskim. Co ciekawe harcerz ze stopniem PWD może być całkowicie legalnie opiekunem na całkowicie nie harcerskich wyjazdach, typu kolonia czy wycieczka szkolna (no… musi mieć tylko wspomnianą magiczną „osiemnastkę”).

Drugi ze stopni instruktorskich – Podharcmistrz (PHM) – kładzie nacisk nie tylko na życie harcerskie, ale każe nam (przy czym jest to rozkaz przypominający bardziej mocną sugestię niż groźbę, w końcu wszystko jest dobrowolne) propagować postawę harcerską w świecie, niczym Don Kichot propagował swą miłość do Dulcynei z Toboso. Tylko bez wyzywania ludzi na pojedynki. Podharcmistrz ma budować swój autorytet oraz znaleźć swoje własne poglądy na harcerskie sprawy. Ważnym jest fakt, że stopień PHM można zdobyć dopiero po ukończeniu przynajmniej rocznej służby instruktorskiej jako przewodnik.

Harcmistrz (HM) jako zwieńczenie wszelkich stopni instruktorskich w ZHP stwarza nam okazję do dążenia do doskonałości. Jako, że stan perfekcji jest dosłownie niemożliwy utrzymujemy owo dążenie również po pozytywnym zamknięciu próby. Harcmistrz zachowuje równowagę w życiu prywatnym, harcerskim i zawodowym (8h pracy, 8h przebywania z rodziną, 8h harcerzowania się, 8h snu na dobę). Harcmistrz jak każdy instruktor ma być wzorem, z tym, że nie tylko dla harcerzy ale również dla innych instruktorów.

Ostatecznie, gdy nie mamy możliwości, umiejętności, czasu, chęci, albo jesteśmy jak pierun leniwi, lecz ciągle chcemy mieć do czynienia z harcerzami możemy wegetować nic nie robiąc do wieku lat dwudziestu pięciu, po czym wstąpić do kręgu starszyzny. Z kolei w wieku pięćdziesięciu pięciu lat, i to nie zależnie od posiadania bądź braku stopnia instruktorskiego możemy, po złożeniu odpowiedniej deklaracji komendantowi naszego hufca, wstąpić do kręgu seniorów i wspierać młodszych swą wiedzą i doświadczeniem.

Jak wykazałem powyżej Związek Harcerstwa Polskiego, i jak mniemam każdy inny związek harcerski, wspiera nas w rozwoju nawet gdy jesteśmy już pełnoletni, zaś „Idiota przebrany za dziecko” udowadnia właśnie pracując z dziećmi, że nie jest idiotą. No i powiedzie mi: od kiedy jakikolwiek mundur może kojarzyć się z dzieckiem? Tak na pierwszy rzut oka? Ja widzę raczej żołnierza, aktora, albo Kapitana Amerykę. Wspomniany wizerunek obalony.

Bombel
Czyli Wojciech Dąbek