Nie wychodź po ćmoku, bo licho nie śpi!

Może trochę przesadziłem z tytułem, bo Ćmok i Licho to nie ten sam stwór, ale o nich właśnie dzisiaj będzie mowa.

Zacznę od końca, bo Licho nie śpi i pewnie czytającym ten tekst wieczorem z zaramienia zerka. Ale niech się nie obraża, bo to przecież kilka słów pamięci o nim. A przecież kiedy ostatnio go widziano!? Takie małe, kudłate, szwenda się to po polach i puszczach, nigdzie zagrzać miejsca nie może, spać nie śpi no i wredne to strasznie stworzenie jest… Mąci harcerzom w głowach prowadząc ich na bezdroża, tłucze i wywraca naczynia z jedzeniem lub bez, dosypuje popiół do mąki. No tam do licha! Nie da się z nim i tyle. Jak zgubicie myszkę od komputera albo zeszyt, który przed chwilą był obok Was na biurku, zapytajcie właśnie Licho, który właśnie lubi gubić potrzebne nam przedmioty. Bo Licho wie!

Zawsze będąc małym chłopcem zastanawiałem się co to ten „ćmok” jest. Kiedyś od babci te słowa usłyszałem i wryły się mocno one w moją pamięć. No i dalej w mojej pamięci to powiedzonko siedzi. Tylko teraz jestem już dużo mądrzejszy, bo wytłumaczenie samo mnie znalazło. Już tłumaczę! Otóż Ćmok to bardzo nieprzyjemny potwór, który zadomowił sie na terenach historycznej Wielkopolski. Jak wygląda? Trudno o tym mówić, gdyż brakuje jego opisów. Być może za mało osób przeżyło spotkanie z nim aby później o nim opowiedzieć, lub poprostu zaginął w odmentach historii. W kążdym razie nikomu bym nie życzył spotkania z nim! Trzeba zawsze słychać mamy, bo trudno wrócić do domu po ćmoku… w kawałkach.